Skąd się wzięły serwetki koniakowskie?

Najnowsze badania i analiza wszelkich źródeł archiwalnych mówią, że pierwszą koronczarką tworzącą serwetki koniakowskie była Zuzanna Wałach. Była ona żoną Fojta Koniakowa Golika – to o tyle ważne, że tuż po przeprowadzce do jego chałupy, kobieta postanowiła ją udekorować zgodnie ze swoim gustem i umiejętnościami. Szydełkowanie żony tak bardzo spodobało się Fojtowi, że wkrótce namówił ją na zapraszanie wieczorami kobiet z całej wsi, by uczyć je szydełkowania. Serwetki koniakowskie http://mypoland.com.pl/17-koronka-koniakowska zrodziły się zatem w jednym z prostych domostw w miejscowości Koniakowo.

Na początku gwarowo mówiono o szydełkowaniu heklowanie, natomiast same szydełka nazywano heknadlami. Serwetki koniakowskie nazywane były Roziami. Nie wiadomo do końca, gdzie nauczyła się szydełkować sama Wałach – istnieją jednak dwa przypuszczenia. Jej siostra wiele lat później sugeruje, że szydełkowania nauczyć się mogła, będąc na służbie w Goleszowie. Jednakże jej syn twierdzi, że sztuka szydełkowania, dzięki której powstały tak dzisiaj znane serwetki koniakowskie, wyszła z ich domu rodzinnego i jego matka nauczyła się jej od własnej matki, a jego babki. Według jego wersji Elżbieta w Goleszowie nauczyła się po prostu nowych technik, dzięki którym to, co robiła ostatecznie, było tak wyjątkowe.

Wiele historycznych źródeł podaje, że serwetki koniakowskie to nie jest pierwsza rzecz, jaką koniakowska sztuka przyniosła. Na początku miały być czepce – element stroju góralskiego dla zamężnej kobiety. W Muzeum w Cieszynie znajdziemy zapisy o pierwszych koronkach z tamtego rejonu z 1882 roku. W tym samym miejscu można znaleźć więcej informacji, które rzucają zgoła inne światło na serwetki koniakowskie i ich historie. Istnieją bowiem zapisy o żonie Karola Kiebela, która uczyła się robótek ręcznych i to ona zapoczątkować miała heklowanie czepców. Chodziło bowiem o ich wygodę – dzięki tej umiejętności nie musiały już po nie chodzić do Wisły czy Jabłonowa.

Niedługo później serwetki koniakowskie stały się naprawdę modne i doceniane nie tylko w tej jednej miejscowości. Już w 1917 roku w Koniakowie powstał oddział katowickiej Cepelii, który zapewniał godziwe wynagrodzenie koronczarkom i miejsce zbytu ich prac. Stałym dochodem cieszyły się jednak około 50 lat, gdyż później na rynku pojawiły się fabryki, które oferowały serwety i obrusy znacznie tańsze. Wszystko zmieniła afera stringowa z lat 90. Co prawda część koronczarek twierdziła, że stringi z koronki to zniewaga dla ich pracy, ale nie można zaprzeczyć, że dzięki ich stworzeniu uwaga całej Polski znów skierowała się do Koniakowa. Niestety, choć dzisiaj wielu ludzi zna temat afery stringowej i wie, że Koniakowo jest miejscem, w którym do niej doszło, niekoniecznie kojarzą, że powstały tam przepiękne serwetki koniakowskie. Tymczasem to właśnie one są chlubą dla tamtejszych koronczarek – kobiety prześcigiwały się w swoich zdolnościach do wykonania jeszcze bardziej skomplikowanych wzorów i kompozycji.

Aby zagłuszyć nieco aferę stringową i przypomnieć, czym są serwetki koniakowskie, powstała Największa Koronka Koniakowska Świata. Zgłoszono ją do Księgi Rekordów Guinessa w 2013 roku. Dzięki niej świadomość o tym, czym są serwetki koniakowskie, wróciła na salony.